strona główna  
o poetce  

wywiady  
recenzje  
 
twórczość  

literatura  
dla dzieci  
felietony  
malarstwo  
muzyka  
film  
 
rozmaitości  
galeria  
księga gości  
co nowego?  
 

Felietony



Kariera wasala
Panie Redaktorze!

Jest w Polsce reżyser teatralny o którym mówią jego koledzy, że znany jest z tego, iż jako reżyser teatralny nie znany jest wcale! Ów nieznany reżyser, nijaki Stefan Szaciłowski, aby zrobić karierę i w końcu zaistnieć – postanowił zwrócić swój dyplom uczelni KUL, bo jak twierdzi: jest oburzony nagrodzeniem przez uczelnię arcybiskupa Stanisława Wielgusa! W ten sposób reż. Szaciłowski dał „dyskretnie” do zrozumienia władzom uczelni, że powinna wyróżnić jego – Stefana Szaciłowskiego, a nie abp Stanisława Wielgusa! KUL powinien wyróżnić Szaciłowskiego za wybitne osiągnięcia w reżyserii sztuk o których krytycy piszą, że już w szatni się o nich zapomina. Reż. Szaciłowski „dobrze kombinuje”, świat dowiedział się o nim, zauważył jego poprawność polityczną, kilku podobnych do niego kolesi poklepie go po plecach może nawet wódkę postawi, kariera wasala rozpoczęta! Reżyser Szaciłowski stwierdził: "Nie mogłem inaczej wyrazić mego oburzenia".. i dalej, że abp Wielgus" współpracował z policją polityczną, służąc systemowi kłamstwa i zbrodni z powodów jedynie sobie znanych''. Otóż wyjaśniam panu reżyserowi, że żadnego, ale to żadnego dowodu na współpracę abp Wielgusa z policją polityczną nie ma!!! A co do oburzenia i wyrażania się w swoim oburzeniu – to artysta ma szerokie pole do popisu – artysta może stworzyć dzieło, napisać sztukę teatralną, może nawet taką sztukę wyreżyserować - oczywiście tak, by w pamięci widzów pozostała! Do tego jednak potrzebna jest wiedza, talent, pracą nabyte umiejętności i co najważniejsze: jaka taka postawa moralna w ocenie rzeczywistości… A tu? O swojej moralności i wykształceniu reżyser Szaciłowski sam sobie wystawił świadectwo!

Była sobie kiedyś taka pani Nieznalska, która podobną „karierę” chciała zrobić, i biedaczka nie zrobiła! Narobiła szumu, podniosła fale chwilowego oburzenia i Nieznalska, jak nieznaną była – tak nieznaną jest!

Złączyłam oba te przypadki świadomie, albowiem dziś u nas w Polsce wśród „twórców kultury” moda popisywania się, plugawieniem bliźniego swego, moda na wulgaryzm, na szerzenie kłamstw jako prawd obowiązujących - jest powszechna! Jednym słowem wylała się szeroko propaganda grzechu. Artyści świadomie, dla zaistnienia, a także dla mamony odwrócili starożytne hasło mówiące, że „sztuka powinna szerzyć dobro a wypalać zło”. Jeden splugawi święty obraz, drugi w Zachęcie przywali kamieniem papieża, trzeci napadnie na pobożnego księdza, lub na oczach milionów telewidzów wbije polską flagę w psie ekskrementy! Namnożyło się nam artystów nieuków, tchórzy, artystów bez talentu…

Dlatego, by te oczywiste braki zakryć – tzw. "artyści” dopuszczają się skandali i profanacji! Jest to droga donikąd… Prawdziwej kariery nawet włażąc po plecach świętych – zrobić się nie da!

Lusia Ogińska



W pszenicznym łanie. . .

W pszenicznym łanie Chrystus siadł zafrasowany
i w błękicie źrenicy zrodził łzę serdeczną
nad miłością ulotną, nienawiścią wieczną,
nad człekiem zniewolonym o sercu drewnianym.

Wiatr targał Chrystusowe, lipowe łachmany,
krople rosy wsiąkały w twarz z drewna - człowieczą,
a On marzył, że ludzie, jak anioły wzlecą,
zapragną serc prawdziwych, i dusz zmartwychwstałych!

Łza żywiczna na świątka policzku się budzi:
- Wracaj Chryste do domu, nic tutaj po Tobie,
nasz świat odszedł od Ciebie, i nie prędko wróci!

Cienie kwiatów lipowych ozłacają głowę,
mech wilgotny otula gałązki cierniowe:
- Wracaj Chryste do domu... tu nie znajdziesz ludzi!



Lusia Ogińska
Wydawnictwo Piśmiennictwa Nadobnego
e-mail: szaranul@wp.pl
tel: (0 48) 332 – 01- 68, 0 663 026 333


powrót do góry>>


Zapraszamy do udziału w dyskusji!

*podpis:
email:
www:
*treść:

* pola wymagane
kod:
proszę wpisać podany kod do poniższego pola :


 
zaprzyjaźnione strony
Wydawnictow Piśmiennictwa Nadobnego
 litarty
Ojciec Prof. Krąpiec
Towarzystwo Św. Tomasza z Akwinu
Instytut Świętej Rodziny
Radio Pomost
Myśl Polska


                   Licznik